
Format:
Jest nietypowy jak na książki mówiące nam jak żyć. Książka na pierwszy rzut oka nie jest poradnikiem (spoiler alert – to nadal poradnik), ale ma formę dialogu sokratejskiego pomiędzy filozofem, a jego niezadowolonym z życia uczniem. Filozof będący miłośnikiem jednocześnie Platona i Adlera, tłumaczy ważne życiowe zagadnienia młodemu człowiekowi, posługując się niezwykle prostym językiem i pogrubiając w tekście najważniejsze tezy dla ułatwienia zrozumienia przekazu. Nietrudno się domyślić, że rola sfrustrowanego porażkami młodzieńca przypada czytelnikowi, który w wyniku lektury powinien dogłębnie przemyśleć pewne kwestie i zmienić swoje życie. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, chociaż czasami można odnieść wrażenie, że padamy ofiarą filozoficznej ewangelizacji.
W zasadzie czyta się ją tak szybko, że pomimo zawartości istotnych, i aż przez wydawcę pogrubionych, treści to nawet moja polecajka jest krósza niż zwykle. Przyznam, że trochę to mnie niepokoi. Lubię jak książki szybko wpadają do głowy, gorzej jednak jak szybko wylatują. Poza tym, kusi mnie trochę, żeby sprawdzić ile tekstu by zostało, jakby wybrać tylko istotne treści.
Tezy:
W dużym skrócie są dwie
- Wszyscy bez wyjątku ludzie mogą się zmieniać i odnaleźć szczęście (ale zwykle nie chcą).
- Adler był super!
Co do tezy numer 1. autor dość trzeźwo wskazuje na fakt, że gdzie spotykają się ludzie tam można oczekiwać problemów (wszystkie problemy są interpersonalne), a większość z nas wykazuje nadmierne przywiązanie do problemów, na które narzeka. Posiadanie problemu służy bowiem zwykle pewnemu celowi, do którego niekoniecznie się przyznajemy. Czytelnik ma też okazję zapoznać się z adlerowskimi pojęciami takimi jak kompleks niższości i wyższości, a także potrzeba dążenia wzwyż i poczucie niższości. Pod tym względem książka stanowi, bardzo ciekawie napisany, uproszczony podręcznik psychologii Adlera. Mnie na pewno autor zachęcił do poszukania czegoś więcej na ten temat.
Co do tezy nr 2. Przyznaję się, że tu musiałabym się zapoznać z większą porcją informacji, bo moja wiedza o Adlerze i jego poglądach nie wystarcza do oceny. Na pewno, będąc na miejscu czytelnika próbującego zmienić swoje życie, czytałabym tę książkę z krytycznym podejściem. Adler urodził się w 1870 a zmarł w 1937, co oznacza dwie rzeczy – po pierwsze żył i działał w wyjątkowo burzliwym okresie, kiedy rodząca się psychologia (zresztą nie tylko ona, inne nauki też popełniały ten błąd) wciąż wierzyła, że może rozwiązać wszystkie zagadki ludzkiej natury i rozprawić się ze wszystkimi problemami ulepszając człowieka. A jak wiemy rzeczywistość zweryfikowała to w dość brutalny sposób tuż po śmierci Adlera. Po drugie, Adler, chociaż nie był uczniem Freuda, jak informuje nas autor, nie działał w próżni i często się do Freuda odnosił. Książka Kishimi wielokrotnie brzmi jak polemika z ojcem psychoanalizy. To oznacza, że autor udziela głosu dawno zmarłej osobie w potyczce z inną dawno zmarłą osobą, której teoriom też już się wielokrotnie oberwało od współczesnych badaczy. Nie trzeba być specem od psychologii, żeby zauważyć, że przedstawiane przez filozofa teorie są miejscami przestarzałe.
Co nas prowadzi do zgrzytu w lekturze. Może i Adler uważał, że dzieci popełniają samobójstwa żeby zemścić się na rodzicach, ale ta teza raczej się nie obroni w dzisiejszych czasach.
Treść:
Młody człowiek przybywający do starego mistrza po nauki jest klasycznym motywem. Młody człowiek w książce jest w zasadzie chodzącym kompleksem niższości, ale spodziewam się (jestem dokładnie w połowie), że do końca lektury odkryje, że sam był źródłem wszystkich problemów i odmieni swoje życie. W istocie jego rola w książce sprowadzała się jak do tej pory do dawania filozofowi (autorowi?) wymówki dla zrobienia nam wykładu. On dostarcza starcowi przykładów problemów np. jego przyjaciel odmawia wyjścia z pokoju (coraz większe wyzwanie dla japońskiego społeczeństwa nawiasem mówiąc), a filozof sprytnie uświadamia nam, że panika jakiej wspomniany przyjaciel doznaje przy próbie opuszczenia pokoju, jest wyłącznie środkiem do jego celu – czyli uniknięcia relacji międzyludzkich.
No i z tym mam problem w tym poradniku. Adler może i miał sporo racji w tym, że kochamy nasze problemy i one dobrze nam służą w osiągnięciu pewnych, nie zawsze jawnych celów, ale jednocześnie nie mogę się zgodzić na przerzucenie całej odpowiedzialności za własny dobrostan na jednostkę. To jakby tłumaczyć pracownikowi z czasów rewolucji przemysłowej, spędzającemu za taśmą produkcyjną 12h dziennie, na powtarzalnej absolutnie nudnej czynności, że jego depresja jest wyłącznie wynikiem jego subiektywnego postrzegania świata. Co z kolei sugeruje mi, że grupą docelową książki jest znów pracownik korporacji, poszukujący sensu w życiu. No nie jest to niespodzianka.
Jednocześnie pewne tezy i do pewnego stopnia są prawdą i mogą posłużyć jako baza do podjęcia pewnych działań mających na celu poprawę naszego samopoczucia. Np. nie można całkiem przyznać, że zupełnie nie potrzebujemy, żeby ludzie nas lubili i chwalili (jednak mamy to wbudowane genetycznie i podłączone do naszego wewnętrznego czujnika zagrożenia), ale można zastanowić się ile z naszego zachowania zaspokaja potrzebę aprobaty ze strony osób, nic nie wnoszących do naszego życia. Nie wyeliminujemy z życia rywalizacji (na tym w końcu polegają rozmowy kwalifikacyjne) ale możemy zdać sobie sprawę, że nie każdy człowiek jest naszym rywalem.
Ogólnie, książkę jestem w stanie z czystym sumieniem polecić osobom, które potrzebują wybić się z rutyny myślenia o świecie jako ciągłej rywalizacji i pozbyć tyranii kompleksu niższości. Z tym zastrzeżeniem, że nie polecałabym bezkrytycznego zgadzania się z każdym słowem autora. Moim głównym zarzutem pod adresem tego tytułu jest fakt, że młody człowiek dyskutujący z filozofem, przez połowę książki ani razu nie zdołał zmienić zdania starego człowieka. Z zasady filozof ma rację, a młodzieniec się nie zna, bo obawia się odrzucenia przez społeczeństwo. Krótko mówiąc filozof jest tylko po to, żeby potwierdzić tezę.
Czyta się szybko, ale warto podzielić ją na kilka podejść, jeżeli chcecie dobrze zgłębić temat i przemyśleć pewne zagadnienia. Warto też pewnie poszukać czegoś więcej o psychologii Adlera i sprawdzić, jak ma się do współczesności.
Kishimi Ichiro, Odwaga bycia nielubianym, Galaktyka 2017

